czwartek, 17 lipca 2014

Rozdział 4

    Obudziłam się z silnym bólem głowy. Otworzyłam powoli oczy, lecz musiałam je szybko zamknąć, ponieważ słońce wpadające do pokoju boleśnie mnie oślepiło. Czułam się okropnie. Ból głowy i suchość w gardle. To nie może być nic innego, niż kac. Powoli wstałam i udałam się do kuchni, by napić się wody i wziąć coś na ten cholerny ból głowy.
    W kuchni wzięłam tabletkę, po czym z trudem popiłam wodą. Na mojej twarzy pojawiło się obrzydzenie. Nie znosiłam tabletek, głównie dlatego, że były gorzkie. Odstawiłam szklankę do zlewu i ruszyłam do pokoju. Gdy weszłam od razu zamknęłam za Sobą drzwi i powolnym krokiem przemierzyłam pokój, docierając do łazienki. Zdjęłam bieliznę i weszłam pod prysznic. Odkręciłam wodę, która spływała po moim ciele. Cały czas w moich myślach siedział Harry. Jego idealna twarz, piękne, brązowe loki okalające jego twarz, zapach jego wody po goleniu... Ilekroć próbowałam o nim zapomnieć, on znowu się pojawiał.
   Zakręciłam kurek z wodą i wyszłam spod prysznica, założyłam bieliznę i poszłam do pokoju. Ubrałam się, do tego wysuszyłam włosy i umyłam zęby. Poczułam ssanie w brzuchu więc zbiegłam po schodach na dół do kuchni by zjeść śniadanie. Zrobiłam sobie płatki na mleku, bo w sumie nic innego nigdy nie jadałam na śniadanie. W kieszeni nagle poczułam wibrowanie. Komórka. SMS. Wyjęłam telefon z kieszeni by sprawdzić od kogo, o dziwo nie znałam tego numeru:
Od: Nieznane
"Hej piękna. Porywam Cię dzisiaj o 19 :* Harry xx."
    Chwila .. Skąd on ma mój numer i wie gdzie mieszkam? No tak, musiałam mu pewnie wczoraj podać, żeby odwiózł mnie do domu. Postanowiłam od razu zapisać sobie jego numer.
Do: Harry X
"Okey, a gdzie mnie zabierasz? :D"
Od: Harry X
"Niespodzianka xx. Widzimy sie o 19 piękna."
Nie ukrywam byłam strasznie podekscytowana a w moim brzuchu aż roiło się od motyli.
♥ ~ ♥ ~ ♥
     Zbliżała się już godzina 19. Szczerze, to nie mogłam się doczekać naszego spotkania. Byłam ciekawa gdzie zabierze mnie brunet. Zauważyłam, że jak sie uśmiecha mnie słodkie dołeczki, do tego takie hipnotyzujące zielone oczy. Wnet po pokoju rozległo się pukanie do drzwi a do pomieszczenia weszła moja siostra Emily.
- Wybierasz się gdzieś? - zapytała.
- Ta. - odpowiedziałam przeglądając ciuchy w szafie.
- Mhm. A gdzie i z kim?
- A nie jesteś za ciekawa siostrzyczko?
- Może. No mów. - uśmiechnęła się szeroko.
- Poznałam kogoś. - uśmiechnęłam się na myśl o Harrym.
- Czyli idziesz z chłopakiem? Myślałam że po rozstaniu z Brian'em sie nie pozbierasz a tu proszę. - powiedziała zdziwiona. - To jak mu na imię? - ciągnęła.
- Ma na imię Harry. A Brian to przeszłość.
- Harry? Harry Styles?
- Tak. Znasz go? - odwróciłam się w jej stronę.
- Raczej każdy go zna. Niezły jest, ale radziła bym ci na niego uważać. - odparła i wyszła z pokoju.
     Po części nie rozumiałam o co jej chodziło. Mam na niego uważać? Niby czemu? Nie będę sie tym na razie zawracać głowy. Spojrzałam na zegarek, było w pół do osiemnastej. Miałam półtorej godziny żeby sie przygotować. Musze przyznać że chce zrobić jak najlepsze wrażenie. Wybrałam beżową sukienkę przed kolano z delikatnego materiału z czarną kokardką w pasie. Do tego założyłam czarne szpilki, wcześniej nałożyłam nie za mocny makijaż, wzięłam jeszcze torebkę i ruszyłam do wyjścia. Gdy wyszłam pod mój dom akurat podjechał Harry swoim czarnym Rangę Roverem. Ujrzałam jak brunet wysiada z samochodu. Na sobie miał biały T-shirt, do tego czarne rurki i pantofle. Na głowie miał artystyczny nieład. Stanął przy drzwiach od strony pasażera i odtworzył drzwi najwidoczniej czekając na mnie.
- Witaj Cass. - powiedział z chrypką w głosie uśmiechając się szelmowsko.
- Witaj Harry. - odparłam również się uśmiechając.
Wsiadłam zgrabnie do samochodu by się nie potknąć ponieważ miałam wysokie szpilki. Harry zamknął drzwi i zaraz usiadł koło mnie.
- Więc mogę teraz wiedzieć gdzie mnie zabierasz?
- Już ci mówiłem, niespodzianka.
___________________________________________
Witam kochane! :D Nareszcie jest kolejny rozdział :) Co prawda rozdział jest słaby ponieważ dolega mi brak weny ;-; ale mam nadzieje że wam się podoba. I mam do was prośbe, czy dalibyście dobić tutaj do 5 komentarzy? To naprawdę dla mnie ważne :*

PS. Pojawiła się nowa bohaterka, chodzi mi o przyjaciółkę Cassidy. :) Jest już dodana w zakładce Bohaterowie.
XOXO ~ Lola x

piątek, 4 lipca 2014

Rozdział 3

       Gdy dotarłyśmy, w oczy rzucił mi się ogromny, kilkupiętrowy budynek, z którego nawet z oddali słychać było dudniącą muzykę. Na zewnątrz było sporo ludzi. Szłyśmy z Meg w kierunku wejścia, wstęp był za darmo. Gdy weszłyśmy do środka impreza trwała już w najlepsze, a mnie od razu doszedł smród wszystkiego, co najgorsze. Dlatego właśnie nie lubiłam takich lokali: odór używek, potu i coś jakby stęchlizna. Megan, próbując przekrzyczeć muzykę, powiedziała, że idzie na parkiet, na co odpowiedziałam skinieniem głowy.
        W tłumie ujrzałam znajomą mi twarz... mój były chłopak - Brian! Ale nie tylko to przykuło moją uwagę. Koło niego stała dziewczyna która nie była mi obca, a wręcz przeciwnie. Rachel Cross. Nigdy jej nie lubiłam tak samo jak ona mnie, zwykła dziwka. Już dawno wyrobiła sobie opinię w naszej szkole, a pomimo to, chłopcy nie odstępowali jej na krok.
       Czyli że podczas gdy ja całymi dniami i godzinami użalałam się nad sobą, odcinałam się od świata i myślałam, że moje życie jest zrujnowane, on najzwyczajniej w świecie zabawiał z tą szmatą?! "Cass, jak mogłaś być taką idiotką i być tak głupia i naiwna, żeby zakochać się w takim dupku?" Czułam, jak powoli zbiera mi się na płacz. "Cass, ogarnij się!" Nie wiedząc, co mam ze sobą zrobić - udałam się do baru.
       Siedziałam i rozglądałam się dookoła, szukając mojej przyjaciółki wzrokiem. Nigdzie jej nie widziałam. "Pewnie nieźle baluje i wyrywa chłopaków, jak to ona. Przynajmniej ona dobrze się bawi". Co jakiś czas spoglądałam w miejsce, gdzie bawił się mój były chłopak. Nie wiem, dlaczego. Pewnie z ciekawości, zazdrości albo tęsknotą. Stawiałam na to drugie.
       Postanowiłam zamówić sobie drinka. Barman po krótkiej chwili wręczył mi zielono-różowy napój w szklanym kieliszku. Przyglądałam się mu niepewnie, jakby z nadzieją, że może ktoś wsypał tam truciznę i nie będę musiała więcej przyglądać się tej dwójce, która tańczyła tam w rogu sali. Wzięłam ostrożny łyk napoju, by za chwilę wypić go całego duszkiem. 
  - Hej, piękna. - usłyszałam znajomy głos po mojej lewej stronie.
Podniosłam głowę i ujrzałam bruneta z burzą brązowych loków na głowie. Skąd ja go kojarzę?
  - Hej. To do mnie było? - spytałam lekko zdziwiona. 
  - No, tak. - uśmiechnął się zawadiacko, ukazując swe urocze dołeczki.
  - Jestem Harry, pamiętasz mnie? - spytał, unosząc jedną brew, a gdy rzuciłam mu nierozumne spojrzenie, ciągnął - wczoraj wpadłem na ciebie, a ty mnie spławiłaś - rzucił minę zbitego psiaka.
   - Tak, kojarzę cię. - uśmiechnęłam się - ale spokojnie, wybaczyłam ci. - zaśmiałam się. - Jestem Cassidy, ale wszyscy mówią na mnie Cass - dodałam.
   - No to w takim razie bardzo mi miło, Cass. - ukłonił się, udając dżentelmena z XVI wieku.
   - Mi również.
   - Napijesz się czegoś może? - spytał, przywołując skinieniem palca barmana.
   - Z chęcią. - odparłam.
***
        Rozsialiśmy się w loży. Muszę przyznać, że cudownie się bawiłam w towarzystwie Harry'ego. Rozmawialiśmy, tańczyliśmy, no i piliśmy. Dowiedziałam się o nim kilku rzeczy. Z tego co pamiętam, to jeździ na motorze no i w wolnym czasie śpiewa pod prysznicem.  Był naprawdę uprzejmy, miły i zabawny. A jego wygląd po prostu powalał. Sprawdziłam godzinę, dochodziła druga. Czas strasznie szybko śpieszył.
  - Przepraszam Harry, ale muszę już iść. - powiedziałam niechętnie.
  - W takim razie cię odprowadzę.
  - Nie, dzięki, muszę jeszcze poszukać przyjaciółki.
        Zaczęłam się powoli oddalać, gdy nagle poczułam, że ktoś łapie mnie za rękę. Odwróciłam się gwałtownie.
  - Spotkamy się jeszcze? - spytał z szelmowskim uśmiechem Harry.
  - Oczywiście. - odparłam, delikatnym uśmiechając się.
      Harry złapał moją rękę, przyłożył do ust i złożył delikatnego całusa na wierzchu mojej dłoni. A potem, pochyliwszy się nade mną, wyszeptał mi do ucha:
  - W takim razie do zobaczenia. - i zniknął mi z pola widzenia.

_____________ __________
Mam nadzieje że się podoba :) Jeżeli przeczytałeś zostaw komantarz <3